Dzisiaj przez cały dzień kawałkami oglądałam ,,Lakier do włosów". Bardzo przyjemny dla oka i ucha musical z nieskomplikowaną fabułą, zrobiony w sposób lekki i nienachalny. Na początku może wydawać się odrobinę infantylny, lecz po skończonym filmie zdałam sobie sprawę jak poważne kwestie porusza. Obraz podobał mi się tym bardziej, że był osadzony w realiach lat sześćdziesiątych, mojej ulubionej dekady w modzie. Tak więc w filmie królowały sukienki z wysoką talią i trapezowatym dołem, perły, kocie kreski na powiekach oraz wytworne i dopracowane do perfekcji ,,tapiry".
Tadam i nagle nastała światłość i wszyscy odkryli jaką jestem suką.

jeszcze nie obejrzałam, zraziłam się niezbyt dobrymi opiniami:) jednak moj ulubiony musical to z pewnością chicago
OdpowiedzUsuń